Rubi
Dwa miesiące później
-Z dniem dzisiejszym ustanawia się Rubi Medison Tomlinson z domu Cowell urodzoną 24 grudnia 1993 oraz Louisa Williama Tomlinsona urodzonego 24 grudnia 1991 prawnymi opiekunami Cecili Cowell urodzonej 17 sierpnia. Na wniosek opiekunów, nadaje się dziewczynce nazwisko Tomlinson.
Trzymana przez Louisa za dłoń stałam i wysłuchiwałam korzystnego dla nas postanowienia sądu. W tym momencie byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Sędzia, zakończył rozprawę a Louis porwał mnie w objęciach. Po dwóch niekorzystnych dla nas rozprawach, wyrok jak najbardziej na naszą korzyść. Nasz niezastąpiony prawnik pożegnał się z Louisem i mogliśmy opuścić gmach sądu.
-To co, jedziemy odebrać małą i wracamy do domu ?-spytał kierując się do samochodu.
-Jedziemy-zaśmiałam się wsiadając na miejsce pasażera do Range Rovera Louisa. Ostatni dwa miesiące był istną katorgą w moim życiu. Ciągłe awantury z tak zwanym moim "ojcem", ciągłe odgrażanie, zastraszania. Od dziś w naszym mieszkaniu będzie jeszcze bardziej wesoło. Liam nadal u nas pomieszkuje, spędzając jednak większość czasu u Justine, Marina jest stałym gościem. Nerwowa coś się ostatnio zrobiła. Cece możemy już wreszcie dzisiaj odebrać ze szpitala. Jak na wcześniaka, rozwija się bardzo szybko. Mierzy już 54 cm i waży prawie całe 3 kg. Największą frajdę Louisowi jak i pozostałym sprawiło urządzanie pokoju. Sam przygotuję pokój dla swojej pociechy. I mimo ciągłego zabiegania, dał radę przygotować sypialnią godną księżniczki.
-Weź nosidełko z bagażnika-upomniałam go wychodząc z samochodu przed budynkiem prywatnej kliniki. Szliśmy przez korytarze do pokoiku w którym leżała trzymając się za ręce. W akcie urodzenia, w rubryce rodzice zapisane był moje i Louisa dane.
-To ja pójdę po wypis a Ty idź ją przygotować-wręczył mi nosidełko w skierował się w stronę gabinetu lekarskiego.Weszłam do sali w której dwie pielęgniarki ubierały w zostawione wcześniej ubranka małą. Jednak cena jaką płaciliśmy za opiekę, na coś się przydała. Oby dwie kobiety odwróciły się w moją stronę, odsłaniając dziewczynkę machająca rączkami. Nie mogę się doczekać aż będę mogła ją do siebie tulić, patrzeć jak Louis będzie ją usypiał śpiewając kołysanki.
-Będzięmy pani jeszcze potrzebne ?-młodsza,zapewne praktykantka.
-Nie już, nie dziękuję za wszystko-uśmiechnęłam się podchodząc do łóżeczka-nie wsadzaj sobie piąsteczki do buzi maleńka-zaśmiałam się-zabiorę Cię teraz do domku. Odłożyłam nosidełko na przewijak i wzięłam ją na rękę-zaraz pojedziemy do domku-włożyłam ją delikatnie, zapinając tak jak trzeba szeleczki. Kiedy kończyłam do sali wszedł Louis z teczką w ręce.
-Mogę zabrać już moje dziewczyny do domu ?-zaśmiał się całując mnie w czoło.
Louis
Rubi kończył karmić właśnie Cece przed snem. Mała smacznie przespała drogę ze szpitala do domu, teraz zapewne też będzie smacznie spać. Siedzę sobie z Liamem na kanapie kończąc kolejny mecz.
-Nie z Justine ?
-Nie, musiała wyjechać do Polski na tydzień, jakieś spotkanie z daleką rodziną, nie znam się zaśmiał się.
-Dobrze się wam układa ?-dźgnąłem przyjaciela padem w bok.
-Wyśmienicie, aczkolwiek jeszcze nie skonsumowałem tej miłości.
-Żartujesz ?-spojrzałem na przyjaciela mrużąc oczy-to co wy robicie jak u niej zostajesz ?
-Cóż rozmawiamy, baardzo dużo-zaśmiał się. Z góry zeszła do nas Rubi siadając pomiędzy nami. Oparła głowę o ramię Liam przysłuchując się naszej rozmowie.
-Justine, jest bardzo staroświecka, w pewnym sensie chciałabym być taka jak ona.
-Co masz namyśli ?-spojrzał na nią.
-Jak wiele o niej wiesz ?-moja małżonka zmrużyła oczy
-Niewiele.
-No to słuchaj, Justine nie pójdzie od razu z Tobą do łóżka. Choć jest młoda uwierz mi,że wiele przeszła. Dowiedziała się,dwa dni przed ślubem,że jej narzeczony będzie miał nieślubne dziecko. Do ślubu doszło, jednak rozwiedli się pół roku później.
-Żartujesz ?
-Nie, więc masz jej nie skrzywdzić!-pogroziła mu palcem i poszła otworzyć drzwi do których ktoś się dobijał.
Liam
Teraz już wiem dlaczego Justine nie chciała się nigdy posunąć dalej. Nie spędzałem u niej aż tak dużo nocy. Większość z nich spędzałem w hotelach poza Londynem wraz z Marnią od której nie potrafię a może nie chcę się uwolnić. Zabrnąłem w ślepy zaułek. W każdym bądź razie nikt nie ma prawa się o tym dowiedzieć. Louis patrzył na mnie zaszokowany. Ta jego żona to jednak zaskakuje mnie z dnia na dzień.
-Ale ona mnie zaskakuje-zaśmiał się cicho,żeby nie obudzić śpiącej u góry dziewczynki. Swoją drogą słodka dziewczynka. Ciekawe kogo wybiorą na chrzestnych. Rolę świadków na ślubie będzie pełnił każdy z nas. Przynajmniej Harreh nie wydrapie nam oczu. Wszystko było by świetnie. Wieczór zapowiadał się na pełen nudy wśród naszej trójki, grającej między sobą w gry. Kolejny raz zmiótłbym Louisa wygrywając z nim mecz. Powygłupialibyśmy się z Rubi tańcząc. Jednak wszystko zepsuło się w kilka sekund. Na progu stanęła zapłakana Marina. W takim stanie jeszcze nie widziałem jej nigdy. Przez głowę przeszło mi tylko,że Harry się o nas dowiedział i zaraz przyjdzie ukręcić mi głowę.
-Co się stało ?-pierwszy odezwał się Louis.
-Ha....Haaarry-głos się jej łamał-został aresztowany. Eleanor oskarżyła go o gwałt.
#UPS. Nic co długo nie trwa wiecznie. Przepraszam za to coś tam u góry, możecie mnie zamordować albo zrobię to sama. Mam wahania nastrojów. I znów pojawiła się Eleanor. Zastanawiam się czy dodać małą Cece do bohaterów ;D
Rozdział super
OdpowiedzUsuńCo do przeszłości Justine to nie spodziewałam się czegoś takiego
Cece z chęcią zobaczyłabym w zakładce z bohaterami
Życzę weny ;**
świetny . < 333
OdpowiedzUsuńznów El :D
zyczę weny *-*
Super !!
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na nowy rozdział ! *_* <3
Jezu dziewczyno ! Świetny !
OdpowiedzUsuńCzekam na nn ;* życzę weny ! :))
Swieeetny ! <3
OdpowiedzUsuńZnowu El.. ;_;
OdpowiedzUsuńale rozdział zajebisty <3
Czekam na następny <33
OMG , świetny ! <3
OdpowiedzUsuńKoocham cie i tego bloga !! <3
Czekam z niecierpliwością na następny rozdział ;* życzę weny ! <3
Gosia Styles :)
Zaajebisty <3 Czekam na nn ;D
OdpowiedzUsuńP.S.: Zapraszam do siebie po dawkę opisów na kooloorowa.blogspot.com ;)
To jest mój ulubiony blog :) Kocham cię normalnie dziewczyno!!!! :**
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze cudowny *.*
Życzę weny! <333
;______; Tak, zabiję cię ;-; Jprdl no xD Co ty tam u góry do jasnej cholery napisałaś?! xD Boże, biedny Harry X.X Eleanor mnie wkurwia i to tak na maksa ;-; Ej, wybacz, że taki krótki komentarz, ale nie mam na nic siły xd
OdpowiedzUsuńCzekam na NN ;* Weenyyy <33333333333
Ja pierdole!!!! Genialne!!! Czekam na nowy rozdział!!! :D
OdpowiedzUsuń