Louis
Leżałem na twardym szpitalnym łóżku podpięty do różnych pikających aparatur. Podobno doznałem obrażeń głowy i złamania czterech żeber i poobijania. Harry pojechał przed chwilą do domu i obiecał,że jeszcze wróci. Powiedział,że Rubi jest poobijana i na razie nie może nigdzie wychodzić. Jak to mówił w jego oczach widać było ból. Leżałem tak ignorując ból gdyż pielęgniarka poinformowała mnie,że więcej proszków nie dostanę.
-Mogę ?-usłyszałem damski głos.
Do mojego łóżka podeszła Eleanor i zajęła krzesło stojące najbliżej.
-Bałam się o Ciebie. Nikt nie chciał mi nic powiedzieć-złapała mnie za dłoń.
Nie miałem siły żeby jej ją wyrwać a ona nie umiała odczytać moich zamiarów.
-Po co przyszłaś ?
-Louis martwię się o Ciebie-przejechała dłonią po moim policzku.
-Nie musisz, idź sobie, zaraz przyjdzie Harry z Rubi.
-To oni Ci nic nie powiedzieli ?-przyłożyła sobie dłoń do ust-mogłam się spodziewać,że Harry będzie ją chronił.
-Co ty pieprzysz ?-zdenerwowałem się a jedna z maszyn zapikała.
-Rubi uciekła, zostawiła Cię.-mocniej ścisnęła moją dłoń-ale ja będę przy Tobie.
Nie dochodziło do mnie już co mówi dziewczyna. Rubi mnie zostawiła. Uciekła.
~*~
Rubi
-Jak to siedzą mi na ogonie ?-Nick chodził rozemocjonowany po pokoju.
Siedziałam na łóżku z obejmując swój brzuch tak jakbym starała się obronić maleństwo przed nim.
-Kurwa mać...trzeba było ją uciszyć od razu-przeczesał swoje czarne włosy-teraz już jest za późno...zlikwiduj ich wszystkich..tak te pieprzone gwiazdki też.-rzucił do telefonu i się rozłączył.
-Kim Ty tak naprawdę jesteś ?-szepnęłam ze strachem w jego stronę.
-Gangsterem słońce, ale mnie nie musisz się bać. A teraz się zbieraj, policja nas namierzyła.
-Nigdzie z Tobą nie jadę-rzuciłam-zostaw mnie w spokoju-krzyknęłam kiedy ściągnął mnie z łóżka trzymając za nadgarstek.
-Będziesz robić co Ci każe-rzucił i wyprowadził mnie z pokoju.
Szliśmy przez korytarz do podziemnego parkingu. Kiedy znaleźliśmy się przy prawdopodobnie jego samochodzie, pchnął mnie na miejsce pasażerów z tyłu a sam zajął miejsce kierowcy.
-Teraz nas już nie znajdą-zaśmiał się i odpalił samochód wyjeżdżając z parkingu.
~*~
Liam
Policja wyszła razem z Cowellem nie informując nas o niczym. W mojej głowie już dawno układał się plan odbicia Rubi.
-Nie będziemy tak siedzieć-z kanapy podniósł się Zayn.
-To co chcesz zrobić ?-spytała się go Marina która opierała się o ramię Nialla.
-Będziemy śledzić kolesia, łatwo jest namierzyć jego komórkę-odpowiedział pełen spokoju Malik-ktoś piszę ?
-Ja
-I ja
-Ja też.
Całą trójką przyznaliśmy mu rację i skierowaliśmy się do samochodu. Puściliśmy Nialla za kierownice bo jako jedyny z nas był w pełni zdolny do jazdy samochodem.
-No to jazda-Zayn włączył na głośnikach zestaw namierzający który prowadził nas prosto do celu.
~*~
Louis
-Jak..jak to się stało ?-zwróciłem się do brunetki siedzącej koło mojego łóżka.
-Wyjechała z kimś-napiła się łyk kawy z plastikowego kubka-nikt nie wie gdzie jest.
-Ale...ale Harry mówił.
-Nie przejmuj się nią Louis-złapała mnie wolną dłonią za rękę-ja zawsze przy Tobie będę.
-Ale..ja ją kocham-spojrzałem na nadal uśmiechniętą dziewczynę.
-Pamiętasz Louis ? Kiedyś też byliśmy szczęśliwi, tylko musimy sobie dać czasu-ucałowała moje kłykcie-ja nadal Cię kocham-spojrzała mi głęboko w oczy i nachyliła swoją twarz-daj mi szansę.
Musnęła swoim wargami delikatnie moje usta. Poczułem wiśniowy błyszczyk do ust który zawsze tak uwielbiała. Rękę niepodpiętą do żadnych kabali wplątałem w jej rozpuszczone włosy pogłębiając pocałunek.
-Louis...-drzwi do sali się otworzyły a my odskoczyliśmy od siebie.
~*~
Rubi
-Ktoś na kurwa śledzi-Nick spojrzał w boczne lusterko.
Uczyniłam to samo i zerknęłam przez tylną szybę. W samochodzie za nami rozpoznałam swoich przyjaciół.
-Znasz ich ?-warknął odwracając się w moją stronę.Nerwowo przełknęłam ślinę i pokręciłam głową.
-Tak się kurwa chcą bawić-gwałtownie skręcił w lewo a ja głową uderzyłam w drzwi. Mogłam wnioskować,że znajdujemy się na terenie nie zabudowanym bo prędkość samochodu co chwilę wzrastała aż w końcu gwałtownie zahamował.
-Nick, co Ty robisz ?-zwróciłam się do niego trzymając się za głowę.
-Już ja im pokaże-warknął sięgając do schowka z którego wyciągnął broń.
Byliśmy na meczu koszykówki. Nick cały czas się uśmiechał. Cieszę się,że znalazł choć na chwilę czas żebyśmy mogli razem gdzieś wyjść. Pan prezes całe dnie spędzał w swojej potężnej firmie a ze mną mógł spędzać tylko i wyłącznie noce.
-Kocham Cię wiesz ?-spytał patrząc na mnie.
-Wiem-odpowiedziałam mu również z uśmiechem.
-Kiedyś na tej dłoni-podniósł ją sobie na wysokość oczu-będzie tkwić złota obrączka.
-Masz siedzieć w aucie i nie wychodzić-rzucił i sam opuścił pojazd.
~*~
Marina
Boże to naprawdę on. Tylko kogo Rubi pochował dwa lata temu ? O co w tym wszystkim gra.
-Wysiadać z samochodu kurwa-warknął.
Popatrzyłam na chłopaków którzy przybrali kamienne maski.
-Dzwoń do Grey'a-rzucił w moją stronę Liam i wysiał z samochodu.
Tak samo postąpiła pozostała dwójka a wraz z nią ja. Nick stał i celował w nas pistoletem. W samochodzie wystukałam szybko smsa do komisarza i rzuciłam telefon na fotel.
-Proszę proszę, ty też z nimi ?-zwrócił się do mnie kiedy tylko mnie zobaczył-nie wiedziałem,że gustujesz w lalusiach Marino.
-Nie Twoja sprawa Carter-odpowiedziałam pełnym gniewu głosem,
-Co ja mam z wami zrobić?-teraz zwrócił się sam do siebie. Niall zasłonił mnie swoim ciałem. Liam stał na czele tego wszystkiego. Co on chce jakimś jebanym bohaterem zostać ?-już wiem,zabije was jak mrówki.
-Nick, nie-z samochodu wyszła Rubi, odetchnęłam z ulgą widząc przyjaciółkę-proszę puść ich.
-Nie mogę gwiazdeczko-dotknął jej policzka.
Dało się zauważyć,że dziewczyna wzdrygnęła się ale starała się tego nie okazywać.
-Odłóż broń a pojadę z Tobą wszędzie, tylko ich puść.
-Wiem co próbujesz zrobić skarbie ale powiedziałem nie. Dopóki oni wszyscy żyją my nie będziemy mogli być szczęśliwi-naładował broń i wymierzył nią w Liama.
-Przykro mi-szepnął.
Wszystko działo się jak w filmie akcji. Spowolnione tępo . Nick pociągnął za spust a Rubi rzuciła się zasłaniając Liama swoim własnym ciałem. Zayn doskoczył do Nicka i obezwładnił go rzucając na ziemię. Liam złapał bezwładnie lecące ciało Rubi. Jej biała koszulka pokryta była krwią.
-Niall dzwoń po pogotowie-krzyknęłam doskakując do nich.
Kątem oka obserwowałam co dzieję się z Malikiem który szarpał się z mężczyznom skutecznie utrudniając mu jakikolwiek ruch.
-Rubi...Rubi nie umieraj-szeptał Liam cały czas uciskając ranę-gdzie ta karetka-warknął-kurwa mać.
Nie minęło parę sekund a powietrze wypełnił dźwięk syren. Oby tylko nie za późno.
Nie postarałam się, wiem. Ale chciałam żeby pokazał się w czwartek a dokładniej jest już piątek ;c No cóż,przepraszam za jakikolwiek błąd ;* Następny koło wtorku/środy nie wcześniej ;c
Kurdeee.
OdpowiedzUsuńa miało być tak dobrze.. : (
ale jej nic nie będzie? prawda?
jej nie może nic być1 jasnee? :D
Albo normalnie Ci znajdę.. xD
i to nie będzie miłe spotkanie. xD
ale dobra. koniec...
rozdział cudownyy.
genialny! kocham to! : *
już nie mogę się doczekać kolejnegoo. ;D
do następnegoo! < 3
O boże !
OdpowiedzUsuńco z Rubi? co z dzieckiem ? nie podoba mi się tutaj Eleanor !
Świetny <3
next next <3
nie postarałas się? dziewczyno to co piszesz jest fantastyczne, masz niesamowity talent i nigdy nie mów że go nie masz :-)
OdpowiedzUsuńrozdział super mam nadzieję że Rubi z tego wyjdzie ;-)
~Pola
Nie przejmuj się wszysło ci naprawde świetnie ! :) Oby tylko Rubi przeżyła ;) Czekam na nexta :DDD
OdpowiedzUsuńO Mój Boże. Boski rozdział.♥
OdpowiedzUsuńNiech tylko Rubi przeżyje.
Pewnie do sali Louisa wszedł Harry.
Czekam na następny z niecierpliwością.♥_♥
OMG OMG Właśnie przeszłam zawał. Błagam niech Rubi przeżyje. Przecież ona jest w ciąży, nich jej nic nie będzie i jeszcze Eleanor z Louisem . Trafie przez was nas na ostry dyżur. Rozdział świetny i czekam na następny.
OdpowiedzUsuńBoze! Ale emocje!!! Nie jestem w stanie nic wiecej napisac! Po prostu SZOK!!! Dawaj nastepny rozdzial!!! JUZ!!!
OdpowiedzUsuńWOW padłam, normalnie leżę i nie mogę wstać. Czy Rubi przeżyje? Czy umrze jej dziecko? Czy Eleanor i Louis zbliżą się do siebie? JA JUŻ CHCĘ WIEDZIEĆ !!! /julu/
OdpowiedzUsuńco tu robi Eleanor ? oby Rubi przeżyła i jej dziecko też <3 do nn
OdpowiedzUsuńProszę niech Rubi nie umiera, błagam Cię :( i żeby jej dziecko też przeżyło proooszę Cię dodaj jak najszybciej rozdział i proszę Cię jeszcze żeby Lou nie był z Eleanor ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
@Lusiaax
Kurwa ._____. Ejj .. Tak na początek .. CHOLERNIE CIĘ PRZEPRASZAM za to, że nie skomentowałam poprzedniejszego rozdziału. Wiesz jak się teraz czuję? DO DUPY. CHOLERNIE ŹLE. Błagam, napisz, że mi wybaczasz ;__; BŁAGAM, BŁAGAM, BŁAGAM ;-; Bo nie przeżyję ;-; A co do rozdziału .. KURWA. KURWA, KURWA. ;-; Sorry, że klnę, ale po prostu nie da się inaczej .. ;__; Tyle się tu działo, że masakra ;-; Może od początku .. Calder, ty pieprznięta s*ko! >.< Kurde, ale mnie wnerwiasz kobieto! Pff .. 'Kobieto'.. Chyba raczej laska co się spod latarni urwała. Odwal się do cholery od Louisa! Weź się wal dziewczyno na mózg! Idź do psychologa, albo kogoś. Dobrze Ci to zrobi - zobaczysz. Mogę nawet stawiać. Bylebyś poszła tam.! Najgorsze jest to, że Lou oddał pocałunek .. Jak mogłeś! Jak mogłeś jej uwierzyć?! Jak mogłeś ją w ogóle wpuścić?! JAK MOGŁEŚ, LOUIS, JAK MOGŁEŚ! Teraz to się obawiam jednego .. Że ten do sali to wszedł Styles .. Zobaczył ich .. Matko boska .. Louis, ty totalny idioto bez mózgu! >.< Jeszcze w ogóle może się okazać, że Rubi po tym strzale będzie miała salę w szpitalu obok Louisa .. To by było już totalnie jakieś dno .. ;-; Tzn. dla Louisa .. Ciekawe co by wtedy zrobił ._. No pozdrowienia >.> A jeszcze jak Rubi poroni .. To wtedy to chyba wedrę się do tego wirtualnego świata i pierdolnę Nickowi w ten jego powalony ryj.! Będzie miał tak przekrzywiony ryj, że chyba w sumie oddam mu przysługę .. Lepiej będzie wyglądał .. Więc się kurwa miej na baczności CARTER. Albo nie .. Weź wpadnij do rzeki .. Do czegokolwiek .. Może być nawet jakaś przepaść. Wiesz .. Mi to tam różnicy nie robi. Albo wiesz co? Może do jakieś fabryki z ostrymi narzędziami, hmm? Co ty na to? Będzie 50 sposób na powolną śmierć. Hoho <3 Będzie urozmaicone *_* Takk .. Więc na razie pozostaniemy na tym, gdyż to naprawdę świetny pomysł ;* <3 I jeszcze dla Ciebie ( Tak, ciebie. Pani Marchewo xD) znajdzie się miejsce. A wiesz za co? Za to, że napisałaś TO. JPRDL! JAKIE BŁĘDY DZIEWCZYNO?! Ty jesteś jakaś chora czy po prostu ślepa? ;-; To moje ostatnie ostrzeżenie! Zabiję Cię jak napiszesz to po raz kolejny >.< Jesteś świetną pisarką i NIGDY w siebie nie wątpij, you get it?! No to co..? Powinnam kończyć, co nie? ;d A NIE! MOMENT! JENY! CZEKAJ! NIE ODCHODŹ! ZAPOMNIAŁAM O CZYMŚ CHOLERNIE WAŻNYM! No a więc ..
OdpowiedzUsuńLouis ma być z Rubi gdyż oni są cholernie do siebie stworzeni! <3
Haha <3 Stęskniłaś się za tym zdaniem? <3 No bo ja straszniee <3 Aaa .. No i pamiętaj! Napisz czy mi wybaczasz ;__; Bo to ja tu chyba na razie umieram tą krótką i bolesną śmiercią ..
Czekam na NN ;* Weenyyy <3333333333333333333333333