środa, 17 lipca 2013

Rozdział 7

~*~
Louis
-Co Ty robisz ?-do łóżka doskoczyła moja mama wraz z Harrym
-Wróciliśmy do siebie-Eleanor wyprostowała się przed nimi.
-Co Ty pieprzysz ?-przesunął ją Harry-a Ty co odpierdalasz ?-pewnie gdybym nie był chory dostałbym nie raz od niego po twarzy. Ostatni raz taki wściekły był....no właśnie kiedy ?
-Rubi mnie zostawiła...-spojrzałem na jego twarz która natychmiast przybrała kolejne miny. Złość,zdziwienie,zaskoczenie ?
-Coś Ty mu kurwa naopowiadała ?-natychmiast doskoczył do dziewczyny-oszalałaś ?
-Czego Ty się czepiasz Harry-odsunęła się od niego-ona się nie znajdzie.
O czym oni do cholery pieprzyli. Spojrzałem się na mamę która z podpuchniętymi oczami stała pod ścianą i obserwowała kłócącą się dwójkę. Mógłbym przysiąc,że Harry ma ochotę przyłożyć Eleanor.
-Jesteś idiotą Styles-krzyknęła nagle dziewczyna.
-Zamknij, kurwa tą mordę Calder, nigdy Cię nie lubiłem-szarpnął ją za nadgarstki-jesteś nic nie znaczącą szmatą lecącą na kasę.
-Pilnuj swojej dziewuchy-warknęła wymierzając mu policzek.
-Harry-moja mama podeszła do niego kładąc mu dłoń na ramieniu-nie warto-szepnęła i podeszła do mnie-nie spodziewałam się tego po Tobie synu.
-Czego ? Żona mnie zostawiła !-krzyknąłem na tyle ile byłem w stanie.
-Twoja żona została porwana-spojrzała na mnie pełnym smutku wzrokiem-nikt z nas nie wie co się teraz dzieję z Rubi. Spojrzałem na Harrego ale ten odwrócił głowę, Eleanor spuściła wzrok a mojej mamie łzy leciały z oczu. Okłamała mnie...znów mnie oszukała.
-Słucham ?-Harry odebrał telefon i wsłuchiwał się w odpowiedź-żartujesz....rany. Zaraz do was przyjdę-rozłączył się i spojrzał na nas.
-Rubi...ona-głos mu się łamał-właśnie jest przewożona do szpitala w stanie krytycznym.-wyszeptał a mi momentalnie zrobiło się słabo.

~*~
Marina
Całą czwórką wbiegliśmy za ratownikami którzy na łóżku wieźli nadal krwawiąca nieprzytomną Rubi. Zayn miał rozcięty łuk brwiowy z którego delikatnie sączyła się krew. Liam i  ja ubrudzeni byliśmy krwią dziewczyny.
-Sprowadźcie krew i wezwijcie na sale operacyjną ginekologa-krzyknął jeden z lekarzy.
-Przykro mi dalej nie możecie-wyrosła przed nami pielęgniarka a tamci zniknęli za szklanymi drzwiami-a pan pójdzie ze mną-zwróciła się do Zayna. Mulat spojrzał na nas przestraszony i poszedł za nią. Nick został zatrzymany. Simon został poinformowany o całym zajściu przez policję i był w drodze do szpitala.
-To moja wina-jęknął Liam-to ja powinienem tam być nie ona.
-Liam przestań-zgarnęłam go do siebie.
Niall dzwonił do Harrego który znajdował się w tym samym szpitalu tylko innym pawilonie.
-Jak ona tego nie przeżyje to sobie tego nie wybaczę-załkał w moją koszulę. Tuliłam do siebie chłopaka a lekarze co chwile kręcili się po korytarzu. Po paru minutach dołączył do nas obklejony Zayn. Usiadł na krzesełku obok nas i oparł głowę o ścianę.
-To nie dzieje się na prawdę-jęknął kręcąc głową.
Żadne z nas nie zdążyło mu odpowiedzieć bo na korytarzu znalazł się wściekły Hector.

~*~
Liam
Drzwi z hukiem otworzyły się odbijając od ściany. Podniosłem głowę znad ramienia Mariny.
-Ty pieprzony dupku-szedł przez korytarz mierząc we mnie palcem. Podniosłem się z krzesełka i wyprostowany wyszedłem naprzeciw chłopakowi-zabije Cię własnymi rękoma.
-Co Ty tu robisz ?-warknąłem w jego stronę.
Nie dostałem jednak odpowiedzi. Chłopak zamachnął się pięścią prosto w moją twarz jednak udało mi się powstrzymać atak i to moja pięść spotkała się z jego nosem.
-Ty pieprzony sukinsynu-odepchnął mnie na ścianę-to Ty tam powinieneś leżeć-mój brzuch przeszedł ból. Nie zagiąłem się i oddałem ze zdwojoną siłą chłopakowi. Uderzałem na oślep nie patrząc z jaką powierzchnią spotykają się moje pięści.
-Hector !-po korytarzu rozniósł się tak dobrze znany mi głos-Hector proszę uspokój się-do rozjuszonego chłopaka podeszła brunetka o bujnych lokach i objęła go od tyłu nie spuszczając ze mnie wzroku. Szepnęła mu coś niesłyszalnie do ucha a on kiwając głową oddalił się całkowicie schodząc mi z oczu.
-A więc jesteś z nim ?-kiwnąłem w stronę oddalającej się sylwetki chłopaka.
-Liam to nie tak..-jęknęła
-Wiesz-spojrzałem jej prosto w oczy-mogłaś mi powiedzieć, mogłaś mnie zostawić a nie zabawiać się moim kosztem.
-Przepraszam-szepnęła-tak bardzo mi przykro.
-Nie ważne. Bądź szczęśliwa.
W jej kącikach oczu zalśniły łzy a usta delikatnie zadrgały. Dlaczego ten widok tak chwytał mnie za serce ? Dlaczego miałem cholerną ochotę wziąć ją w ramiona ?
-Kocham Cię Liam-szepnęła.
-Idź już Danielle.
Odwróciłem głowę by nie patrzeć jak brunetka odchodzi i napotkałem smutne spojrzenia trójki przyjaciół stojących w miejscu.
-Liam tak mi przykro-Marina starła policzek.
-Nie mów nic, nie ja tu jestem teraz najważniejszy.
Siadłem na najbliższym krzesełku pod ścianą i wpatrywałem się w ścianę obok drzwi prowadzących na blok. Czułem spływającą krew po twarzy jednak nie przeszkadzało mi to bardzo.
-Liam, krwawisz-upomniał mnie Zayn
-Nie ważne-warknąłem w jego stronę mrożąc go wzrokiem.
Każde z nich chyba zrozumiało moje intencje bo nie odezwali się już słowem.

~*~
Zayn
Jedna godzina. Druga godzina. Trzecia godzina. Znów siedzieliśmy pod salą operacyjną tyle,że tym razem sprawa była o wiele poważniejsza. Liam spał oparty głową o ścianę. Krew miał zarówno zaschniętą na twarzy jak i na dłoniach i jasnej koszuli. Harry wkurzony wrócił od Louisa twierdząc,że jak tylko tamten poczuje się lepiej to on sprawi,że znów będzie z nim źle. Niecałe półgodziny temu dołączyła do nas mama Louisa. Tomlinson dostał dużą dawkę leków uspakajających i poszedł spać. Podobno za bardzo się wyrywał lekarzom by znaleźć się tu z nami a to w jego stanie jeszcze nie wskazane.
-Ile mogą trwać takie operacje ?-spytał się cicho Nialler
-Nie mam pojęcia-odpowiedziałem wpatrując się w drzwi. Boże, przecież ona poświęciła się dla Liama. Nie to nie możliwe, wszystko będzie dobrze.
-Co z nią ? Co z dzieckiem ?-na korytarz wbiegł zdyszany Simon.
Mama Louisa i Harry podnieśli głowy. No tak oni nie wiedzą.
-Nie wiadomo-Liam pokręcił głową-to moja wina....to ja tam powinienem być nie ona-zerwał się z krzesełka przewracając je.
-Przestań Liam-mama Louis objęła go. Simon podszedł do niego i poklepał go przyjaźnie po ramieniu. Drzwi od sali operacyjnej się otworzyły i wyszła z nich grupa lekarzy ocierających pot z czoła.
-Robiliśmy wszystko co w naszej mocy-serce na chwile przestało bić-kula na szczęście nie przebiła żadnych ważnych organów. Minęła płuca. Pacjentka straciła jednak dużo krwi.
-A co z dzieckiem ?-zapytał się Cowell
-Przykro mi, płód był za słaby żeby przeżyć.

Przepraszam,że tak długo czekaliście ale miałam szalony weekend. Wybawiłam się za wszystkie czasy i musiałam odpocząć i odespać bo jednak na krzesełkach się śpi nie wygodnie *hahah* Mam nadzieję,że wam się spodoba ;) 

Ps. Nessi2 < 3 Nie mam Ci czego wybaczać :* Tak tęskniłam za tym zdaniem *hahaha* 

10 komentarzy:

  1. Boże dziewczyno wiesz jak ja nie mogłam się doczekac tego rozdziału.
    Rozdział jest po prostu... Boże brak mi słów.:**
    Dodaj następny jak najszybciej bo umrę.

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG, Nawet nie wiesz jak się ciesze, że przeżyła, ale z drugiej strony jak pomyśle o tym maluszku, dziecku Lou i Rubi to mi przykro. Szkoda, ale ważne, że żyje. Wprowadziłaś tym rozdziałem takie emocje,że z pewnością nie będę mogła zasnąć. Nie mogę doczekać się kolejnego, dodaj jak najszybciej, bo będę kolejnym zgonem na twoim sumieniu :P

    OdpowiedzUsuń
  3. o boże czemu dziecko umarło :( :( będe się teraz smuciła. Genialny rozdział i nie moge sie doczekać jak dodasz następny < 3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest W.S.P.A.N.I.A.Ł.Y ! ! ! Tylko szkoda,że poroniła ;( Pisz szybko!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. nieeeeeee !!!!!!!! czemu poroniła ;((
    ŚWIETNY <33

    OdpowiedzUsuń
  6. .______. Nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę. ~ powtarzała niczym mantrę xD Ale cholera ! ;-; Niee! :CC Biedne dziecko! ;-; Kurde mać! .__. NICK, TY *** *** *** ***!!!>.< ZABIJĘ CIĘ! OBIECUJĘ, ŻE CIĘ KURWA ZNAJDĘ I ZABIJĘ! Zgnij w tym więzieniu! Życzę Ci raka jąder i ich usunięcia! >.< To i tak nie uratuje tego biednego dziecka! Bożee .. Rubi to się chyba załamie .. A Louis to już w ogóle .. On to w ogóle nie wiedział o tym dziecku!! O matko ;-; Dopiero sobie teraz to uświadomiłam .. Coś mi się wydaję, że Lou tam chyba padnie na zawał .__. Nie dość, że całował się z tą suką to jeszcze zwątpił w Rubi! Louis, ty idioto! A jeszcze jak usłyszał, że ją porwano i przewożono do szpitala w stanie krytycznym to on tam chyba padł ;-; NO I DOBRZE! JAK ON KUR*A MÓGŁ SIĘ CAŁOWAĆ Z TĄ LAFIRYNDĄ?! JEST JAK SŁOMKA! PUSTA W WEWNĄTRZ, PLASTIK Z ZEWNĄTRZ. W tym momencie dziękuję Bogu, że Harry tam wparował. El musiała w końcu usłyszeć od kogoś tą całą prawdę! A tak w ogóle z innej beki .. Liam, nie czuj się winny! Co się stało już się nie odstanie! Błagam, nie obwiniaj siebie! <3 Chociaż wiem, że teraz się załamiesz psychicznie, ponieważ Rubi poroniła .. A jeszcze ta akcja z Danielle i Hectorem .. No już po prostu szkoda słów .. PAYNE, TRZYMAJ SIĘ! JESTEM Z TOBĄ - PAMIĘTAJ. Hector powinien spierdalać teraz gdzie pieprz rośnie, bo jest narażony na mój gniew! >.< NIECH SIĘ BOI, PALANT JEDEN. Nie ma to jak robić 'przedstawienia' w szpitalu. Zwłaszcza, kiedy przyjaciółka walczy o życie. Kur*a, gratuluję >.> Jezu, teraz to tylko błagam, żeby z Rubi było wszystko OK. Żeby nie miała zaniku pamięci, zaburzeń, cofnięcia fizycznego czy coś w tym stylu .. Wszyscy mają już wyjść z tego szpitala! I .. Uwaga, uwaga! *werble* A Rubi i Lou mają już być razem do końca życia, bo są cholernie dla siebie stworzeni! ( <33 ) Cieszę się, że stęskniłaś się za tym zdaniem :D xD *haha* I cieszę się, że mi wybaczyłaś <33 Chociaż jak twierdzisz, to nie miałaś mi czego wybaczać .. Ale ja tam wiem swoje! *O*


    Czekam na NN ;* Weenyyy <33333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde .__. Poroniła .__. Kurwa, Nick, zajebię Cię >.< A rozdział mimo wszystko genialny xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Nieee ;C Czemu ona poroniła ?! Fuck you all T^T Ale rozdział jest i tak niesamowity, zresztą jak zawsze! ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. super, kiedy następny? Szkoda tylko, że Ronni poroniła, ale mam nadzieją ze z nią będzie wszystko w porządku ;) Pozdrawiam i zyczę dużo weny, bo już nie moge się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojoj biedne dziecko!!! :-( aż mi się chce płakać... Przysięgam znajdę Nicka zgniote go jak robaka zakopie w dołku potem odkopię znowu zgniotę wrzucę go do basenu z rekinami i na koniec zrzuce go z mostu!!! ZEMSTA DOSKONAŁA!!! :-D

    Ola <3

    OdpowiedzUsuń