Liam
Siedem dni. Cały tydzień, wpatrywania się w zakochaną parę. Marina na każdym kroku starała się udowadniać, jak to bardzo kocha Harrego. Kiedy tylko znajdywałem się w pobliżu, migdaliła się do niego, szeptała czułe słówka. Nie okazywałem żadnych uczuć, ale w głębi siebie cierpiałem. Nie powiedziałem ani słowa o miłości do dziewczyny przyjaciela, na sesjach z psychologiem. Justine też za każdym razem odmawiała mi, kiedy zapraszałem ją na kawę. Na Boga to tylko filiżanka kawy, nie proponuję jej od razu, boskiego uniesienia w moich ramionach. Rubi też podobno jest po trzech rozmowach z psychologiem. Louis do domu wpada, tylko wziąć prysznic i zmienić ciuchy. Praktycznie mieszka w szpitalu, a my staramy się dotrzymywać im towarzystwa. Siedzę w kuchni przy wyspie, pijąc wodę z cytryną. Niall wczoraj poleciał do Irlandii, jego brat został tatą, i Horan chciał zobaczyć bratanka. Zayn poleciał na parę dni do Pezz, która była w trasie z Litlle Mix. W domu Cowella została tylko nasz trójka, przypadek ? Nie sądzę. Siedziałbym tak dalej sam, gdyby nie dołączył do mnie po chwili, pogwizdujący wesoło Harry. Nalał sobie w szklankę soku pomarańczowego i usiadł naprzeciwko mnie. Wszystko byłoby dobrze gdybym nie musiał patrzeć w jego szczęśliwe, zielone oczy. Człowieku! ja kocham Twoją dziewczynę! Tylko dlatego,że Harry był dla mnie jak brat nie wykrzyczałem mu tego w twarz. Styles ma ogromne szczęście.
-Co Ci tak wesoło ?
-No,zobacz. Niedługo święta, Rubi ma się dobrze. Tyle miłości w koło-westchnął.
Moja twarz wykrzywiła się w grymas, kiedy chłopak wspomniał o miłości. Kto je ma, to ma. Nie widziałem Danielle od incydentu w szpitalu. Z tego co mi wiadomo, gruchają sobie we dwójkę z Hectorem wijąc przytulne mieszkanko. Chłopak był parę razy u Rubi, ale ona jest jeszcze zbyt słaba, na nerwy.
-Święta, imprezy.-jęknąłem.
Zamilkłem wpatrując się w lodówkę stojącą pod ścianą. Na niej znajdywały się nasze zdjęcia oraz zapisane kartki, kto co ma zrobić lub kupić. Do kuchni w krótkich szortach, odsłaniających długie nogi weszła Marina. Spojrzała na mnie a zaraz potem pocałował Harrego w policzek. Zemdliło mnie na ten widok. Płatki spożyte na śniadanie, prawie podeszły mi do gardła.
-Cześć Liam-udała,że dopiero teraz mnie zobaczyła.
-Cześć-podniosłem się z krzesełka-i czołem-wyszedłem z kuchni kierując się do swojego pokoju.
Jesteś idiotą Payne.
Marina
Dlaczego on tak na mnie cały czas patrzy ? Mam ochotę rzucić się na niego i wycałować, całego. Staram się go unikać, jednak marnie mi to wychodzić, bo Payne cały czas siedzi mi w głowie. A ja, od tygodni czuję jego usta na swoich. Mój organizm chce go więcej. Każdą swoją uwagę poświęcam Harremu, starając się udowodniać Liamowi jak bardzo zależy mi na swoim chłopaku. Skoro wyszedł to chyba robię to wystarczająco dobrze. Harry siedział i sączył sok przez słomkę. Liam wyszedł, i bardzo dobrze, przynajmniej nie musiałam męczyć się w jego towarzystwie.
-Muszę wyjechać-odwrócił się w moją stronę chłopak.
-Gdzie ?-spytałam lekko przerażona.
-Muszę jechać na parę dni do mamy, skarbie. Obiecuję,że nie na długo.
Odetchnęłam, starając się udawać,że informacja wcale mnie nie poruszyła. Mam spędzić nie wiadomo dni, tylko i wyłącznie w towarzystwie Liama. Nie, na ten czas wyniosę się do mojego mieszkania, które już długo stoi puste. To będzie chyba najlepsze rozwiązanie.
-Zostaniesz z Liamem ? Żeby nie czuł się samotny, no chyba,że on też jedzie do rodziców-omal co nie zakrztusiłam się spożywanymi właśnie płatkami kukurydzianymi.
-Mam swoje mieszkanie, w którym pora pomieszkać Harry-pomachałam mu łyżką pod nosem.
-Ja wiem, tylko nie chce żeby on jeszcze zostawał sam, rozumiesz ?
-Ymhym
Przeżuwałam swoje śniadanie, na które tak właściwie straciłam już ochotę w spokoju. Harry poszedł spakować sobie parę ciuchów. Tydzień i wracam. Dlaczego między nami nie było już takiej chemii jak na początku znajomości ? Ostatni raz kochaliśmy się całe 10 dni temu. Nie ma między nami niczego innego, oprócz przelotnych pocałunków, które zawsze wypływają z mojej inicjatywy.
-Będę się zbierał-wleciał do kuchni chwytając butelkę wody. Stałam przed nim i wpatrywałam się w tą młodzieńcza twarz, nieskazitelną cerę, czoło na które opadały za długie już kosmyki, ciemnych loków.
-Będę tęsknił-przyciągnął mnie do siebie, chwytając mnie w pasie-kocham Cię-szepnął prosto w otworzone ze zdziwienia, tych nagłych uczuć, usta. Bez zastanowienia, wpił się swoimi malinowymi wargami w moje usta. Jego język znalazł się w wewnątrz moich ust, dominując mój. To on tu rządził W tym pocałunku nie było nic romantycznego ani delikatnego. Był pełen namiętności której ostatnio było między nami mniej. Jęknęłam cicho, kiedy Harry mocniej ścisnął pośladek. Roześmiał się cicho i odsunął ode mnie, pozostawiając przyjemne mrowienie w dole brzucha. Cmoknął mnie jeszcze w czoło, i machając udał się do swojego samochodu, by po paru sekundach zniknąć. Telefon leżący na stole za wibrował oznajmiając przyjście wiadomości. Zajmij się Liamem. Mam nadzieję,że nie będziecie się nudzić. Tęsknie i kocham, H. xxx Poczucie humoru to masz niesamowite Styles! jak cholera.Rzuciłam Iphona z powrotem na stół.
-Czyli mamy dom tylko dla siebie-odwróciłam się stając twarzą w twarz z uśmiechniętym Liamem, w samych spodniach opinających jego zgrabny tyłek.
Rubi
Mam serdecznie dość leżenia już w tych białych ścianach. Louis cały czas koło mnie siedzi na krzesełku, wychodząc tylko na dwie godziny do domu, i znów wraca. Obok mnie leży dziewczyna, może na oko starsza o pięć lat ode mnie. Dziwne,że leże na oddziale ginekologicznym ? Wcale. Less, tak samo jak ja straciła dziecko, tyle,że ona była już w siódmym miesiącu i była przygotowana, na przywitanie maleństwa na świecie. Moja fasolka nie była nawet w pełni rozwinięta. Mogę już sama siadać, chodzić do toalety ale nadal nie chcą mnie wypisać ze szpitala. Przyjdzie na to jeszcze czas. Tydzień odkąd odzyskałam przytomność.
-Pojedziemy na wakacje jak wyjdziesz-Louis kończył obierać właśnie jabłko-gdzie tylko zechcesz.
Traktował mnie jak dziecko. Niesprawne, niesamodzielne dziecko.
-Nie-odpowiedziałam krótko zabierając z talerza owoc. Spojrzał na mnie i przewrócił oczami.
-To co będziemy robić ?
-To co zawsze, nic się nie zmieniło.
-Wiem, zajmiemy się weselem-wypalił zbyt szybko-weźmiemy prawdziwy ślub, w kościele.
-Louis-jęknęłam a drzwi od sali otworzyły się, myślałam,że to mąż mojej sąsiadki z łóżka obok. W drzwiach stało dwóch policjantów z kamiennymi twarzami. To było nie nieuniknione, Simon i Louis skutecznie odwlekali przesłuchanie, jednak wybiła godzina zero. Po ciało Nicka zgłosiła się jego była żona.
-Panowi-mój mąż podniósł się z krzesełka zasłaniając mnie swoim ciałem-to nie odpowiedni moment.
-Nie interesuje nas to panie Tomlinson-odezwał się zimnym jak sztylet głosem funkcjonariusz-mamy prokuratorski nakaz przesłuchania-podał mu pismo. Louis westchnął tylko i odsunął się, udostępniając im dojście do mnie. Usiadł na krzesełku pod ścianą i wpatrywał się w nich mrużąc oczy.
-Pani Cowell
-Tomlinson-wszedł im w słowo Louis.
-A więc pani Tomlinson-znów nie skończył zdania.
-Nie zaczyna się zdania od a więc.
Zmrużyłam oczy, patrząc na męża który pod wpływem mojego spojrzenia skulił się na krześle. Chce to mieć jak najszybciej za sobą.
-Co pani pamięta z porwana ?
-Jakie to ma znaczenie skoro pan Carter nie żyje ?
-Żadnego, jednak chcemy wszystko ustalić.
-Wybaczy pan, jednak ja chce o tych przeżyciach jak najszybciej zapomnieć. Chce wymazać Cartera jak najszybciej z pamięci. Jak mówił mój mąż, nie czuję się na siłach jeszcze o tym rozmawiać-wydać,że zgasiłam im tym co powiedziała,
-Pani wybaczy, jak nabierze pani sił, proszę się do nas zgłosić.-popatrzyli na Louis, który z zadowoleniem stał i uśmiechał się w ich kierunku. Skinęli głowami i wyszli z sali.
-Louis, zabierz mnie do domu.
-Obiecuję,że nie będziesz tu siedziała dłużej niż jest to konieczne.
Taki krótki. Jak tam ostatnie dni wakacji ? Ja nastawiam się już psychicznie, na ostatnią klasę. Co prawda chodzę tylko do 25 kwietnia ale to zawsze coś. Ahh, bilety na TIU kupione ?
Przepraszam za błędy :* kolejny niebawem.
liam sam w domu z mariną ... ciekawie ;) rozdział super .
OdpowiedzUsuńO szkole wolę nie myśleć ... testy :/
Do następnego . ;)
Liam sam na sam z Mariną? Oj, czuję, że będzie gorąco hahah:D Ja też zaczynam teraz ostatnią klasę w LO i na razie wolę o tym nie myśleć...
OdpowiedzUsuńRozdział super!:*
BOMBAA <33
OdpowiedzUsuńSuper ;] ciekawe co będą robić Marina i Liam ;*
OdpowiedzUsuńczekam na next ;]
zajebiste ! chce nexta najszybciej a kupione ! < 3333
OdpowiedzUsuńCan`t wait na wspólne chwile Mariny i Liama :D
OdpowiedzUsuńjuż nie mogę się doczekać kolejnego, szczególnie momentów z Mariną i Liamem o matkoooooo! xx
OdpowiedzUsuńHaha xD No supeer .. Czyli ty możesz pisać, że przepraszasz za błędy, co nie? A ja to już nie mogę? Pff xD Dobraa .. Robimy Deal'a xd Ja nie będę pisać tego, jeśli ty też nie będziesz :D Twój wybór >:D Bo nie wiem czy wiesz, ale ty nie robisz ŻADNYCH błędów, dziewczyno! <3 Przechodząc do rozdziału .. xd OISKUDUGN *O* Jejku, umieram *-* Jestem mega ciekawa jak przebiegnie teraz akcja z Mariną i Liam'em :D Wyczuwam zgoon *__* Oj biedny Harry. Nawet nie wie co się może dziać pod jego nieobecność xd Coś mi się wydaję, że Marina nie znajdzie tyle siły, aby odmówić Liam'owi pocałunki ;P A może nawet będzie scena +18? *_* Było by ciekawie xD A tak btw to akcja z policją mnie powaliła xD Nie mam bladego pojęcia czemu xD Może dlatego, bo Lou się wcinał im w rozmowę? xd Haha <3 Miał takie zayebiste uwagi, że jprdl xD Już się nie mogę doczekać kiedy Rubi wyjdzie z tego szpitala! Wszystko będzie po staremu :D No mam taką nadzieję .. Bo znając Ciebie to pewnie dowalisz tak, że akcja się totalnie inaczej potoczy xD Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby jednak tak było ;D Ale mimo tych wszystkich pomyłek i problemów to Lou i Rubi i tak będą razem, szczęśliwi *_* A dlaczego! *werble* Bo oni są stworzeni dla siebie, bitches! :D
OdpowiedzUsuńCzekam na NN ;* Weenyyy <3333333333333333
Rozdział cudownyyyyy
OdpowiedzUsuńświetny..
Marina i Liam SAMIII w domu! Oj będzie się działoo :D
nie żebym coś sugerowała. xD
Juuuż nie mogę się doczekać następnego rozdziałuuu!
pisz szybko bo muszę wiedzieć co będzie dalej.. z Rubi i Louis'em! no i oczywiście LIAAAAM i Marina! xD
dobra już nie piszę więcej bo nerwowo nie wytrzymam czekając na następny. :D
No także wenyyy życzę! i do następnego! ♥
A! i jeżeli miałabyś troszkę czasu.. to zapraszam do mnie. Przeczytaj i skomentuj. będę wdzięczna.. bardzo zależy mi na Twojej opinii.:))
http://welcomeeetomyworldd.blogspot.com/
Zostajesz nominowana do Liebster Award:*
OdpowiedzUsuńlove-forever-1d.blogspot.com
Uwielbiam <3
OdpowiedzUsuńzapraszam też do mojego bloga http://hiheeuih.blogspot.com/