niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 4

DUŻE UŚCISKI DLA CZYTAJĄCYCH ! 

Milczy bo milczy, ale widzi wszystko

~*~

-Pomyliłeś mnie z kimś-odpowiedziałam spokojnie wstając.
Szatyn uważnie mi się przyjrzał stając koło mnie. 
-Nie pomyliłem-przejechał dłonią po moim policzku-doskonale Cię pamiętam,dlaczego wyszłaś nad ranem ?
-Jesteś dupkiem, Tomlinson-syknęłam mu prosto w twarz.
-Dupkiem ? Wtedy mówiłaś coś innego-roześmiał się.
Swoim bezczelnym zachowaniem doprowadzał mnie do szału. Tak siedem miesięcy temu przespałam się po  pijaku z szanownym Louis'em Dupkiem Tomlinsonem.
-Takiego faceta jak Ty nie można nazwać inaczej-zaczerpnęłam powietrza.
-A cóż ja Ci takiego zrobiłem ?-spojrzał na mnie swoimi oczami-źle Ci chyba nie było ?-uśmiechnął się figlarnie. 
-Wyjdź-odsunęłam się od niego.
-Wiesz, zawsze możemy to powtórzyć-zaczął się przybliżać.
-Zadzwoń do swojej dziewczyny, a teraz wynoś się z mojego pokoju Ty podła karykaturo faceta.
-Karykaturo ?-zdziwił się-oj Rubi widzę,że brakuje Ci seksu.
-Nie brakuje-krzyknęłam-a już na pewno nie z zajęty facetem-podeszłam i otworzyłam drzwi-wynocha ! 
Chłopak wykonał moje polecenia a ja zamknęłam za nim głośno drzwi i rzuciłam się na łóżko.


-Drinka dla tej pani-stanął obok mnie całkiem przystojny chłopak.
Barman podał mi kolorowy napój a chłopak usiadł obok na krześle.
-Co taka ładna dziewczyna robi sama w klubie-spojrzał na mnie
-Nie sama, tylko z przyjaciółmi-zaśmiałam się
-A masz, może ochotę...-przybliżył się do mojej twarzy-się zabawić.
Spojrzałam na niego i zatrzepotałam rzęsami. Wstałam z krzesła, złapałam go za rękę i zaczęłam wraz   z nim przeciskać między ludźmi do wyjścia.
Seks z nieznajomym facetem ? Czemu nie.
-A powiesz chociaż jak masz na imię ?-na zewnątrz przybliżył swoją twarz do mojej.
-Nie pytaj o imię, bo i tak rano zapomnisz-zaśmiałam się i namiętnie wpiłam w jego pełne usta.

Zdyszana podniosłam się do pozycji siedzącej. Nie.Nie.Nie. Czyli to on...dlaczego ja od razu nie skojarzyłam go z tym gościem z klubu. U niego w pokoju nie było jego zdjęć a ja zbytnio nie przyglądałam się jego twarzy...miałam inne ciekawsze zajęcie wtedy.  


~*~

Wściekły rzuciłem się na łóżko. Jeszcze żadna dziewczyna mnie tak nie potraktowała. O nie, panno Cowell, będziesz tańczyć tak jak ja Ci będę grał. Louis'a Tomlinsona się nie lekceważy. Zrobię wszystko żeby brunetka znów wylądowała w moim łóżku, tylko tym razem nie pozwolę jej uciec nad ranem. Eleanor ? Czego ona nie widzi, temu jej sercu nie żal. Nie od dziś wiadomo,że Eleanor nie jest tą jedną jedyną. Jest ładna i lubię się z nią pokazywać. W łóżko jest dobrze. Calder jest dziewczyną która nie lubi kombinować i wydziwiać a ja lubię wyzwania. Od dziś wyzwaniem dla mnie będzie ponowne zdobycie Rubi Cowell. 
-Louis-w drzwiach stanął Harry-idziesz się ze mną napić ?
-A nie może ktoś inny ?-spytałem nie podnosząc się z łóżka.
-Niall i Zayn już chyba śpią, Rubi też-na imię siostrzenicy Simona podniosłem głowę-a Liam pojechał po Danielle.
-To idź po coś mocniejszego i przełaź tutaj-zaśmiałem się gdy w mojej głowie szykował się już niezły plan. 

~*~

Leżałem na białej jedwabnej pościeli w szarych spodniach dresowych i wpatrywałem się w biały sufit. Dłonią ciągle wodziłem po prawym policzku, na którym niespełna parę godzin temu brunetka swoimi, pełnymi, malinowymi ustami złożyła delikatny pocałunek. Niby żaden wielki czyn a potrafi przyprawić człowieka o zawroty głowy. Przed oczami ciągle miałem błyszczące oczy dziewczyny oraz jej słodki uśmiech. A gdybym tak zaprosił ją na randkę ? Nie łudź się Malik, tak dziewczyna może mieć każdego, nigdy nie zdecyduje się na Ciebie. Cichutkie pukanie do drzwi sprowadziło mnie na ziemie. To pewnie któryś z chłopaków. 
-Mogę ?-o dziwo był to głos dziewczyny która zawładnęła moim myślami tego wieczoru-nie mogę spać. 
-Jasne-podniosłem się do pozycji siedzącej i odkryłem wolne miejsce-zapraszam-wskazałem głową. 
Brunetka z uśmiechem i gracją wskoczyła na łóżko i przykryła się kołdrą. 
-Też nie możesz spać ?-spytała się cicho a ja przytaknąłem głową-mam nadzieję,że nie masz mi za złe,że przyszłam ?
-Żartujesz ?-zaśmiałem się-bardzo się cieszę. 
Przez chwilę słychać było tylko nasze przyśpieszone oddechy. Cisza wypełniająca pokój była krępująca.
-Masz kogoś ?-odezwała się po krótkim milczeniu dziewczyna.
-Nie mam, na razie-uśmiechnąłem się do niej. 
-Zayn ?
-Słucham Cię ?
-Mogę tutaj spać ?
-A twój chłopak nie będzie zły ?-zapytałem unosząc lewą brew do góry
-Nie mam chłopaka-zaśmiała się układając się na poduszkach
-A ten koleś co był dziś u Ciebie ?
-To przyjaciel-zaśmiała się
Sam postąpiłem tak samo i położyłem się twarzą do jej twarzy. Wystarczyło by jedno przesunięcie głową do przodu a nasze usta złączyły by się ze sobą. Znam dziewczynę jeden dzień i już chce ją całować ?
-Ładna jesteś-wypaliłem bez chwili zastanowienia.
Mimo mroku panującego w pokoju widziałem uśmiech na twarzy dziewczyny oraz jej zarumienione poliki.
-Dziękuje. Od razu przepraszam jeżeli w nocy się do Ciebie przytulę.
-Nie musisz, to będzie czysta przyjemność Cię tulić-puściłem jej oczko-Dobranoc Rubi.
Znasz ją jeden dzień Malik a być może będziesz już tej nocy ją tulił. Punkt dla mnie. Ciekawe co będzie dalej. 


Zepsułam końcówkę.

Rubi i Zayn w jednym łóżku ?

Louis i Harry i alkohol ? 

Kto znajdzie rano śpiących razem Rubi i Zayn'a ? 

To wszystko już niedługo :)

Mam nadzieję,że się podoba i pojawią się jakiekolwiek komentarze :) 

PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY :* 

7 komentarzy:

  1. Ale super! Lou mnie przerazil tym swoim mysleniem ze musi zdobyc Rubi:O Ale fajnie ze Rubi i Zayn razem spia:D Moze sie do siebie zbliza:)? Czekam na kolejny:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Boomba! Bardzo mi się podoba. Fajnie piszesz! Dodaj dziś nowy. Przy okazji zapraszam na mój blog : http://opowiada-kamila69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świeetny <33 fajnie by było jak by Rubs była później z Zayn'em <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ^_^ Normalnie ... MEGA , jak czytam, to cały czas śmieje sie do monitora jak debilka xD czekam na kolejne i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakbyś widziała moją minę podczas czytania tego rozdziału! :D
    świetny <3 *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Marchewkowa! Cóż za szaleństwo!
    Lou zamienił się w przebiegłą suke..
    Zayn w delikatnego romantyka..
    Rubi chyba zaczynam jej współczuć..
    Tak trzymaj! xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie Pam M ma rację Lou zamienił się w idiotę i dupka!!! A przeciwieństwem jest Zayn! <3

    Ola

    OdpowiedzUsuń